Gdy sięgnąłem po „Plandemię Covid-19. To dopiero początek”, myślałem że to plagiat moich artykułów, w których od marca 2020 alarmuję, że „pandemia” to największe oszustwo w dziejach. Autorka potwierdza moje doniesienia, ale – co ważniejsze – podpiera je swoją wiedzą medyczną, źródłami i naukowymi faktami, których tak brakuje w dyskusjach pomiędzy „kowidianami” i „antypandemikami”…


Kiedy w marcu 2020 opublikowałem pierwszy alarmujący artykuł nt. manipulacji wokół tematu „pandemii”, nie sądziłem, że da on początek ogromnej fali protestów wobec serwowanej nam przez firmy farmaceutyczne, media i polityków „nowej normalności”. Ale zanim ta fala ruszyła, przez pierwsze miesiące swojej aktywności publicystycznej, setki razy zostałem nazwany „mordercą”, „idiotą”, „płaskoziemcą”, „szurem”, „foliarzem”, a nawet „skurwysynem”, „chujem” i „bydlakiem”… Ataki te wstrząsnęły mną bardzo, bo nie spodziewałem się aż takiej fali nienawiści, zwłaszcza ze strony wielu osób, które zawsze uważałem za niezwykle inteligentne i życzliwe. Uświadomiło mi to, jak olbrzymie jest zagrożenie i jak ogromne prawdziwe niebezpieczeństwo stanowi ta nieprawdziwa epidemia.

Po pierwszych miesiącach medialnej dezinformacji, coraz więcej osób zaczynało jednak dostrzegać, że bierzemy udział w potwornym eksperymencie medycznym, i zaczęło się budzić. Mimo to, propaganda nie ustaje i niemal w dwa lata od rozpętania tej paranoi, ogrom ludzi wciąż wierzy w statystyki serwowane przez media i polityków, totalnie ignorując to, że te pierwsze zarabiają miliardy na reklamach, drudzy zaś skrzętnie na fali koronapsychozy umacniają swoją władzę i kontrolę, coraz bardziej odbierając nam wolność. Mnie osobiście zaś przeraża fakt, że kolejni na pozór inteligentni ludzie nawet dziś, w listopadzie 2021, potrafią publicznie chełpić się w mediach społecznościowych a to swoim „paszportem kowidowym”, dzięki któremu mogą beztrosko pojechać na wakacje, a to kolejną przyjętą porcją „szczepionki” („na pohybel foliarzom!” – jak z przerażeniem wyczytałem w poście jednej z osób, które dotychczas uważałem za szczególnie wartościowe, wrażliwe i racjonalne…).

 

Na szczęście w tym szaleńczym zalewie psychotycznego bełkotu o nowych szczepach wirusa, kolejnych dawkach szczepionek i milionach ofiar tej „bezobjawowej” choroby, pojawiają się kolejne opracowania (także naukowe) potwierdzające bez cienia wątpliwości, że żadnej epidemii nie ma, że jesteśmy bezpardonowo rypani przez koncerny farmaceutyczne, i że tę falę po mistrzowsku wykorzystują media i politycy na całym świecie. Jedną z takich pozycji jest książka dr Danuty Mikołajewskiej „Plandemię Covid-19. To dopiero początek”.

To lekarska ocena rewolucyjnego niszczenia porządku świata. Obnaża sztuczki medialnej propagandy, wykazując ich niezgodność z nauką. Ostrzega przed telemedycyną, zdalnym nauczaniem i ograniczaniem swobód obywatelskich. Uświadamia, że zdrowie i bezpieczeństwo stanowią pretekst do zastraszania. Łączy lekkość narracji z argumentacją, usiłującą rozbudzić czujność, warunek przetrwania w świecie rządzonym przez kłamstwo.

źródło: plandemia.net.pl

Z książki dowiesz się m.in.:

  • Dlaczego dziś nie ma już cienia wątpliwości, że „pandemia Covid” była misternie przygotowaną mistyfikacją?
  • Jak to się stało, że po raz kolejny daliśmy się nabrać WHO, która skompromitowała się już przy wcześniejszych fałszywych pandemiach (m.in. świńskiej i ptasiej grypy)?
  • Jak działa mechanika oddziaływania koncernów medycznych na rządy, dlaczego ONZ realizuje zapoczątkowaną jawnie przez Fundację Rockefellera politykę depopulacji i czy związek Fundacji Gates’ów z „naszą” pandemią to na pewno tylko „teoria spiskowa”?
  • Dlaczego papież Franciszek tak skwapliwie wsparł działania koncernów farmaceutycznych?
  • W jakim celu WHO tak nagle zmieniła definicję „pandemii” i jakie były tego skutki?
  • Dlaczego „testy na koronawirusa” są niemiarodajne i dlaczego żaden nieskorumpowany lekarz nie traktuje ich poważnie?
  • W jaki sposób nowy typ szczepionek wpływa na modyfikację ludzkiego DNA, dlaczego jest to niebezpieczne i dlaczego negatywnych skutków zdrowotnych tych szczepionek nikt w przyszłości nie będzie łączył z „plandemią”?

Polecam. Zwłaszcza osobom otwartym, które są w stanie zapoznać się z argumentami, jakie wielu bezmyślnie odrzuca, uznając je za zbyt nieprawdopodobne, aby mogły być prawdziwe. Polecam też tym, którzy po prostu są zbyt zmieszani, nie są lekarzami ani dziennikarzami, nie znają zasad programowania neurolingwistycznego, manipulacji i innych standardowych sztuczek medialnych, dzięki którym byle pismak potrafi sprzedać lodówkę Eskimosowi.

To nie jest jednak książka dla tych, którzy ślepo i dogmatycznie wierzą w św. Kowida. Którzy karnie nadstawiają ramię po kolejną szprycę szczepionki i dumnie obnoszą się z własną bezmyślnością. Którzy wyłączyli własny mózg, zastępując go papką informacyjną, gotowaną przez kucharzy z big pharmy, legalizowanej przez skorumpowanych polityków, a serwowanej przez sprostytuowanych dziennikarzy i innych pożytecznych idiotów. Im już nic nie pomoże. No chyba, że wstyd za kilka lat, kiedy znajdą swój paszport kowidioty ukryty w szafie tuż obok książeczki partyjnej PZPR swojego ojca, kiedy uświadomią sobie, że prostytucja i konformizm to choroby dziedziczne…

„Plandemia” to książka dla tych, którzy jeszcze chcą myśleć, ale nie do końca wiedzą, kto ma rację, o co w tym wszystkim chodzi i czy prawdziwym zagrożeniem na pewno jest łagodny od zawsze „wirus”, który nagle ześwirował, czy może jednak gra idzie o coś zupełnie innego…

Jeśli tylko jesteś choć odrobinę otwarty na poznanie faktów, a nie zamknięty na dodatkowe informacje szczelnie jak konserwa turystyczna, przeczytaj tę książkę i podaruj ją komuś, kto również jest zagubiony i nie ma jasności, co jest dla niego dobre, a co jest grą o jego pieniądze i wolność.

Mnie osobiście w publikacji tej nie podoba się tylko ostatni rozdział, w którym Autorka zupełnie niepotrzebnie włącza do swoich ważnych i rzeczowych przemyśleń także rozważania na tematy wpływu „plandemii” na Kościół i teologię. W mojej ocenie włączanie tu zinstytucjonalizowanej religii oraz kwestii wiary jest minusem tej publikacji; dobrze wszak, że Autorka na początku tego rozdziału podkreśla, iż nie każdemu przypadnie on do gustu i nie każdy musi go czytać. Ale ta jedna słabość w najmniejszym stopniu nie przekreśla wartości ani ważności książki dr Danuty Mikołajewskiej, której daję 9 gwiazdek na 10.

 

Książka w wersji e- i audiobooka – dostępna na www.legimi.pl.

Wersja drukowana:

 

PS Jeśli masz przyjaciół i bliskich, którzy również są zagubieni w kowidowej propagandzie, udostępnij ten artykuł dalej i chroń ich przed manipulacjami koncernów, mediów i polityków. To ważne – bez Twojej pomocy nie uda się zatrzymać tego zbrodniczego przedsięwzięcia i quasi-sanitarnego terroru…

 

PS 2. A jeżeli uznasz, że zasługuję na kawę, aby nie zabrakło mi energii i zapału do dalszej walki, nie pogardzę podwójnym espresso:

– lub symbolicznym bitcoinem;):

0x94861d260596f9cf0e7adc0b1ac8a5cfa9546b96
(sieć BSC/BEP20)

 

Moje pozostałe wypowiedzi w temacie koronaparanoi (gdyby ktoś miał krótką pamięć):

 

Polecam też książkę „Informacja w internecie”, w której – wraz z Magdą Karciarz – już lata temu przeanalizowaliśmy, jak rodzą się fałszywe doniesienia i manipulacje, ale przede wszystkim – jak z tego informacyjnego ścieku, którym jest internet, wyłowić prawdę, stosując proste zasady weryfikowania treści:

4 komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Maciej Dutko

Na co dzień prowadzę firmę edytorską Korekto.pl (korekta tekstów), w ramach projektu Audite.pl pomagam też e-sprzedawcom usunąć z ich ofert błędy psujące sprzedaż. Jeśli czas mi pozwala, dzielę się wiedzą podczas szkoleń i zajęć na najlepszych uczelniach biznesowych w Polsce (na zlecenie Allegro przeszkoliłem ponad 10 tys. sprzedawców i drugie tyle studentów).

Spłodziłem kilkanaście książek, w tym:
„Targuj się! Zen negocjacji”,
„Efekt tygrysa”,
„Nieruchomościowe seppuku”
„Biblia e-biznesu” (to ponoć największy tego typu projekt na świecie).

Prowadzę szkolenia z niestandardowej obsługi klienta („Zen obsługi klienta”), z negocjacji („Zen negocjacji”) oraz ze skutecznych metod zwiększania e-sprzedaży („E-biznes do Kwadratu”) - uczestnicy tego ostatniego chwalą się nawet kilkusetprocentowymi wzrostami;).

Więcej: www.dutko.pl i www.wikipedia.pl.

Moje książki i szkolenia

Popraw się i sprzedawaj skuteczniej!

Audyt ofert Allegro i stron WWW:


Usługi edytorskie:

Korzystam i polecam

Hosting i domeny od lat mam w Domeny.tv – kocham ich za indywidualne podejście i pomoc zawsze, kiedy jej potrzebuję (podaj kod „evolu-evolu” i zdobądź 10% zniżki)


Dużo podróżuję. Noclegi zamawiam zwykle przez Agoda.com – cenię olbrzymi wybór i szybki proces rezerwowania.


Jeśli nie hotele, to Airbnb – to genialna alternatywa, zwłaszcza na wyjazdy z przyjaciółmi, kiedy chcemy zamieszkać w jednym miejscu. I w sensownych cenach!


Często wyjeżdżam za granicę. Dzięki karcie Revolut skończył się koszmar biegania po kantorach i wymieniania walut – wszędzie płacę jedną kartą bez absurdalnych różnic kursowych.


Wysyłamy nieco przesyłek kurierskich. A wszystkie przez wygodny serwis Furgonetka.pl:


Jeśli dobre i praktyczne książki, to tylko w moim ukochanym Helionie!


Jako audiobookoholik a zarazem akcjonariusz Legimi korzystam z ogromu e- i audioksiążek w tym serwisie (sprawdź – 30 dni za darmo).


Z taksówek korzystam rzadko, ale jeśli już – wybieram Ubera lub Bolta, bo uwielbiam ich wygodne i funkcjonalne aplikacje.


Rekomenduję tylko to, co sam lubię i z czego korzystam. Jeśli i Ty skorzystasz z moich rekomendacji, otrzymam drobną prowizję od firm, które polecam. A więc wygrywamy wszyscy i promujemy dobre i innowacyjne biznesy. Dzięki!

"Biblia e-biznesu 3.0" + 2 książki gratis!